PolecamyRecenzjeThrillerZapowiedzi i nowości

Ostatni most – nowy kryminał autorki Tkanek – recenzja przedpremierowa

Wszyscy, którzy mnie znają, wiedzą dobrze, że w ostatnim czasie rzadko sięgam po kryminały, ale szczęśliwie, te które trafiają do moich rąk, są naprawdę bardzo dobre. Do takich książek z tego gatunku należy zdecydowanie Ostatni most. Miałam możliwość przedpremierowego przeczytania tej powieści i muszę przyznać, że wywarła na mnie piorunujące wrażenie.

W przypadku wielu bardzo dobrych książek sam tytuł jest zagadką. Tak też jest w tym przypadku. Czym jest ostatni most? Dla kogo był ostatnim? I o jaki most naprawdę tu chodzi? Kiedy będziecie czytać tę książkę, powoli odkryjecie jej poszczególne warstwy. Wtedy dotrzecie do tego najważniejszego ostatniego mostu. Gwarantuję wam, że w tym momencie będziecie zdumieni, zaskoczeni, może nawet wzruszeni i uświadomcie sobie, z jak ogromnym talentem pisarskim macie tu do czynienia.

To nie woda jest brudna, tylko odbicie

Nowy kryminał polskiej autorki

Ostatni most nie jest pierwszą książką Dominiki van Eijkelenborg w Polsce. Pierwsze były Tkanki. Przyznam, że nie czytałam tej książki, także na pewno można wejść w tę nową historię bez znajomości Tkanek. Jednak podejrzewam, że gdybym przeczytała pierwszy tytuł Dominiki, miałabym szerszy pogląd na relację między głównymi bohaterami obu książek, czyli holenderską policjantką Marieke van Haan i jej partnerem Rolandem. Nowy kryminał spod pióra Dominika Van Eijkelenborg wydaje się być zapowiedzią dłuższego cyklu z udziałem tych bohaterów. Sama autorka jest Polką, na stałe mieszkającą w Holandii.

Nowy kryminał, nowa sprawa Marieke

Bohaterką Ostatniego mostu jest policjantka Marieke van Haan. Właśnie, wspólnie ze swoim partnerem Rolandem dowiedziała się, że będą musieli zmierzyć się z rozwiązaniem sprawy śmieci pewnej młodej kobiety, znalezionej w samochodzie na dnie miejskiego kanału. Z początku wydaje się, że denatka mogła popełnić samobójstwo, wjeżdżając do wody samochodem. Jednak szybko okazuje się, że przyczyną śmierci było wykrwawienie poporodowe.

Niemal w tym samym czasie policjanci otrzymują zgłoszenie o znalezieniu noworodka w bliskiej okolicy od zdarzenia. Mała dziewczynka została znaleziona przez przypadkowego przechodnia i dzięki pomysłowości kobiety, która ją znajduje, udaje się ocalić malutkiej życie. Wkrótce policjanci zaczynają łączyć te sprawy i badania potwierdzają, że dziewczynka jest córką kobiety z kanału.

Teraz zaczyna się żmudne śledztwo, żeby odkryć, co przytrafiło się młodej matce, która zakończyła życie w tak tragicznych okolicznościach. Marieke i Roland po kolei zaczynają sprawdzać wszystkie tropy i szybko okazuje się, że to nie prowadzi ich do rozwiązania sprawy, wręcz wydaje się, że rozwiązanie tej zagadki zaczyna się robić tak mętne, jak woda z kanału, w której znaleźli samochód. Odpowiedź na pytanie, kto jest odpowiedzialny za śmierć młodej kobiety, nie będzie jasna do samego końca i trzeba przyznać, że Dominika utkała tę historię kryminalną w iście mistrzowskim stylu.

Kim jest dziecko ze zdjęcia?

Trzeba uważać na mosty… Tak… Niektóre można przejść, inne lepiej ominąć.

Powiem szczerze, że na mnie znacznie większe czytelnicze wrażenie wywarł wcale nie główny wątek tej książki, ale poboczny, czyli sprawa tajemniczego dziecka ze zdjęcia, na które trafiła Marieke. Na tym zdjęciu jest jej niedawno zmarły dziadek, ale także ktoś jeszcze, ktoś, kogo Marieke nie zna. Kobieta wkrótce zrozumie, że ukochany dziadek skrywał przed nią ważną tajemnicę. Poczuje się zraniona i zagubiona, ale zdecyduje się dotrzeć do prawdy. Tymczasem jej poznanie, zaprowadzi policjantkę w bardzo ponure miejsca, do historii jeszcze jednego mostu, mostu, do którego nie udało się komuś dopłynąć. Nie wiem dlaczego, ale właśnie ta historia wstrząsnęła mną najbardziej i nie ukrywam, że wywołała na mojej twarzy łzy.

Ludzie wpadają na siebie na niewłaściwych mostach. Nie trzeba przepraszać. Trzeba uważać, tak… Bo można wpaść do lodowatej wody.

Nowy kryminał, po który warto sięgnąć

Podsumowując, uważam, że druga książka Dominiki jest naprawdę doskonałym kryminałem. Wywołała we mnie lawinę emocji, do końca trzymała w napięciu i zawierała w sobie wiele życiowych prawd, które odkrywa się wraz z bohaterami tej powieści. Ja osobiście bardzo cenię takie słowne zagadki, słowa klucze, pod którymi coś się skrywa, a odkrycie ich znaczenia, zawsze wprawia w osłupienie i zmusza do refleksji.

Gorąco gorąco polecam Wam ten tytuł.

Premiera książki jest planowana na 15 maja.

  • 10/10
    Jak mocno książka mnie wciągnęła? - 10/10
  • 10/10
    Jak oceniam styl pisania, język i warsztat autora? - 10/10
  • 10/10
    Czy wątek sensacyjny był zaskakujący? - 10/10
  • 5.9/10
    Czy bohaterowie wzbudzili sympatię? - 5.9/10
9/10